Sobota, 19 sierpnia 2017. Imieniny Emilii, Julinana, Konstancji

Dla gości przygotowano drewniane sikawki z mechanizmem tłokowym

2013-04-03 11:41:16 (ost. akt: 2013-04-03 11:50:01)

Wielki Poniedziałek upływał pod znakiem odwiedzin rodzinnych i sąsiedzkich, a przede wszystkim zabaw. O tym jak wyglądał ten szczególny dzień przed stu laty na mazowieckiej wsi przekonać się mogli ci, którzy 1. kwietnia odwiedzili Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.

Lany poniedziałek w sierpeckim skansenie

Lany poniedziałek w sierpeckim skansenie

Autor zdjęcia: D.K

Na zwiedzających czekała prezentacja multimedialna „Zwyczaje i obrzędy wiosenne na Mazowszu” stanowiąca wprowadzenie w tematykę wielkanocną. Przygotowana na tę okazję wystawa „Wielkanoc na Mazowszu” ukazywała całe bogactwo obrzędów i zwyczajów związanych z tym okresem: wyrabianie palm na Niedzielę Palmową, przyrządzanie potraw świątecznych, przygotowywanie święconki, wycinanie papierowych ozdób, obrzęd „Turków”, czy robienie lampek do Grobu Pańskiego.

Zwiedzający mogli zobaczyć, jak wyglądało świętowanie w zamożnym domu ziemiańskim i biednych chłopskich izbach. Prześledzili zmiany w sposobie obchodzenia Wielkanocy, które dokonywały się na przestrzeni czasu. W chałupie młynarza natomiast przedstawiono zwyczaj kolędowania z kogutkiem. Dawniej bowiem wsie przemierzali dynguśnicy z kolorowym kogutem z ciasta, bądź drewna na czerwonym wózku. Śpiewali wesołe piosenki ku radości sąsiadów. Odwiedzali gospodarzy, składając im życzenia. W zamian otrzymywali jajka, słodkie bułki, ciasto, a starsi nawet kieliszek alkoholu.

Skansenowska wieś znów ożyła. Ubrani w tradycyjne stroje gospodarze objaśniali odtworzone we wnętrzach tradycje, ukazując urok mazowieckiej Wielkanocy. Na zwiedzających czekał szereg pokazów. Mogli oni stworzyć niepowtarzalną kartę wielkanocną. Poznawali różne metody zdobienia jaj. Na terenie jednej z zagród podziwiali warsztat pracy plecionkarza.

W lany poniedziałek nie mogło zabraknąć wody, która w kulturze ludowej symbolizowała życie. Dla gości przygotowano drewniane sikawki z mechanizmem tłokowym. Ćwiczyli oni swą celność, strzelając z nich do tarcz. Co odważniejsi na przekór chłodnej aurze oblewali się też wzajemnie. Wszędzie obecne były jajka. Te malowano techniką batiku, tłuczono w pojedynkach i toczono z góry. Wygrywały te, które dotarły najdalej. W zabytkowych wnętrzach kościoła z Drążdżewa rozbrzmiewały pieśni pasyjne. Przez cały dzień po terenie Muzeum jeździły bryczki zaprzężone w konie. Nie brakowało chętnych także na tę formę wypoczynku./Jarosław Asztemborski z MWM w Sierpcu

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB