Niedziela, 20 sierpnia 2017. Imieniny Bernarda, Sabiny, Samuela

Idę ulicą i mam wrażenie, że nie ma w Sierpcu młodych ludzi, tak jakby się gdzieś ukryli…

2013-08-20 10:51:49 (ost. akt: 2013-08-20 11:18:24)

Chłopak z Sierpca, Daniel Sobieśniewski, który malował takie gwiazdy jak Natalia Kukulska, Ilona Felicjańska oraz wiele znanych modelek, czy osób ze świata polityki, opowiada o kontraście między stolicą, a rodzinnym miastem.

Daniel Sobieśniewski

Daniel Sobieśniewski

Autor zdjęcia: Archiwum

Proszę powiedzieć naszym czytelnikom, jak to jest przenieść się z Sierpca do "wielkiego miasta"?

W Sierpcu mieszkałem do matury, potem studiowałem w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Płocku i tam mieszkałem cztery lata, więc nie tak od razu przeniosłem się do „wielkiego miasta”. Płock dobrze znam, a do Warszawy musiałem przywyknąć, więc często odwiedzałem tam znajomych i wiedziałem, że kiedyś tu zamieszkam, ponieważ miałem sprecyzowane plany na życie. Do mojego rodzinnego miasta mam ogromny sentyment. Jest piękne i spokojne, pozwala się wyciszyć, odetchnąć od zgiełku i życia w pogoni stolicy. To w Sierpcu ukończyłem szkołę podstawową i średnią, więc wspaniałe lata, które bardzo miło wspominam.

Jaki kontrast zauważa Pan między Sierpcem, a miastem gdzie Pan obecnie mieszka i pracuje?

Jak wracam z Warszawy do Sierpca, to kontrast jest ogromny. Przede wszystkim tu jest cisza, spokój i życie płynie bardzo wolno - to mi się podoba. W Sierpcu mam czas na wszystko, w Warszawie czasu mi ciągle brakuje, wszędzie jest daleko i ten wszechobecny hałas. Pod tym względem Sierpc wypada dużo lepiej.

Niestety wiadomo nie od dziś, że większość młodych ludzi wyjeżdża z Sierpca ze względu na pracę i brak możliwości rozwoju. Jak idę ulicą to mam wrażenie, że nie ma w Sierpcu młodych ludzi, tak jakby się gdzieś ukryli. Zastanawiam się wtedy, co mógłbym tu robić… i nic nie przychodzi mi do głowy. Niejednokrotnie nasuwa mi się refleksja, że w Sierpcu tylko politycy mają dobrze i nie zauważają problemu…

Panie Danielu, czy tutaj w Sierpcu, nie widział Pan szans rozwoju?

Już, jako nastolatek wiedziałem, że w Sierpcu nie mam żadnych szans, że jest tu „pewien szablon” życia, którego ja nie chce powielać. Nie było tu szkół, które kształciłyby w interesujących mnie kierunkach, zajęć artystycznych na satysfakcjonującym mnie poziomie.

Większość moich znajomych po studiach, którzy zdecydowali się wrócić do Sierpca kończą na stażu bez możliwości przedłużenia lub pracują w supermarkecie czy innym sklepie - taki obraz jeszcze bardziej zniechęca do pozostania w Sierpcu. Nie jest to miasto dla młodego człowieka, który stawia na rozwój i karierę.
Zawsze żyłem nieprzyziemnymi marzeniami i wiedziałem, że żeby je spełnić muszę wyjechać. Mama i bracia też wyjechali. Teraz nikt z nas nie żałuję i nie wyobraża sobie powrotu. Ja jedynie przyjeżdżam tu raz na kilka miesięcy żeby się zrelaksować i odpocząć. Sierpc to miejsce, które mnie wycisza i uspokaja!

Nasuwają się Panu sugestie typu "Sierpc jest na straconej pozycji", że brak jest tutaj możliwości?

Na to pytanie każdy z nas musi odpowiedzieć sobie sam, ponieważ każdy z nas ma inne perspektywy, priorytety i cele życiowe. Niemniej jednak ja w podświadomości wiedziałem, że nie jest to miejsce dla mnie.Czekałem na moment, kiedy skończę szkołę średnią.

Zdałem maturę (ZSZ nr 1 Technikum Mechaniczne) w Sierpcu i wyjechałem po tygodniu do Płocka. Zdałem egzamin na studia (Edukacja Artystyczna w Zakresie Sztuk Plastycznych), po czym wyjechałem jeszcze na trzy miesiące do Warszawy. Przez całe wakacje uczestniczyłem w warsztatach wokalnych i pracowałem w tatrze muzycznym Roma i szkoliłem rysunek. Po wakacjach wróciłem do Płocka na studia. W mieście rodzinnym nie udałoby mi się tak dużo zrobić podczas przerwy wakacyjnej między szkołą średnią, a studiami, więc wyjazd był naturalną koleją rzeczy.

Czy jest Pan zadowolony z obecnej pracy, coś szczególnie przynosi Panu satysfakcję?

Pracuję od kilku lat, jako wizażysta/charakteryzator przy produkcjach TV, sesjach zdjęciowych, pokazach mody. Współpracuję z osobami publicznymi ze świata polityki, mody i muzyki. Jestem także wykładowcą w szkołach wizażu, współpracuję z firmami kosmetycznymi tworząc dla nich nowe produkty kolorowe i kolekcje sezonowe. Otacza mnie barwny świat kosmetyków, mody, show biznesu…

Jest to praca, którą kocham całym sobą. Przynosi mi wiele samorealizacji, radości i wiele satysfakcji. Spotykam co dzień i poznaje wiele nowych ciekawych ludzi i osobowości. Bardzo lubię tę pracę, gdyż cały czas mam kontakt z ludźmi. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym robić coś innego.

„Praca wypełni ci dużą część życia. Jedynym sposobem na prawdziwą satysfakcję z pracy jest robienie tego, w czego wielkość się wierzy. A jedynym sposobem na robienie rzeczy wielkich dla siebie jest miłość do tego, co się robi.”- Steve Jobs

Dziękuję za rozmowę/JG


http://i.wm.pl/00/04/79/09/n/0000002929-2-crop-1180493.jpg



Komentarze (1)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Dawniej Sierpc, dziś Warszawa #1176332 | 193.238.*.* 20 sie 2013 17:31

    Zgadzam sie w pełni z Danielem. Pochodzę z Sierpca, tam konczylam szkoły i mieszkałam do czasu matury. Potem studia w Warszawie. Na poczatku było ciężko, z malego miasteczka od razu do wielkiej stolicy. Nie lubiłam tego miasta, ale kiedynauczyłam sie po nim poruszac i zyc tutaj wręcz zakochałam się w Warszawie. I tak od 7lat mieszkam tu, pracuję i jestem szczęśliwa. Sierpc jest miejscem odpoczynku i relaksu, bardzo lubię do niego wracać, ale nie widzę tam miejsca dla spełniania swoich marzeń, ambicji.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz