Wtorek, 17 października 2017. Imieniny Antonii, Ignacego, Wiktora

Muzealna wieś wciąż tętni życiem

2013-09-02 09:06:25 (ost. akt: 2013-09-02 09:31:30)

Tradycyjny chleb ze świeżo ubitym masłem, oprócz zbierania ziemniaków był sporą atrakcją podczas niedzielnej imprezy plenerowej w sierpeckim skansenie.

Wykopki

Wykopki

Autor zdjęcia: D.K

Wrzesień jest momentem granicznym, przełomowym. Dziś kojarzony z powrotem do szkolnych ław i za biurka w pracy, na dawnej wsi wiązany był z przejściem do kolejnego etapu w kręgu życia. Wydawać by się mogło, że rozpoczynająca się wtedy jesień była okresem wytchnienia dla ludności wiejskiej po trudach żniwnych. Zboże zżęto już bowiem, a słoma i siano wysychały w stodołach. Nic bardziej mylnego. To wtedy zbierano produkty, które zapewnić miały przeżycie rodzinie chłopskiej w okresie zimowym – owoce, kapustę, groch, len i rzepak, z których wytwarzano olej, a przede wszystkim ziemniaki.

Już od świtu, gdy zaczynały rzednąć mgły na polach słychać było rżenie koni popędzanych przez gospodarzy i ciągnących kopaczki. Za nimi szły kobiety z dziećmi, mozolnie zbierając do koszy i mis kartofle. Praca trwała cały dzień. Na koniec należało jeszcze zbronować niwę, by wydobyć z ziemi ostatnie ziemne jabłka, jak je w staropolszczyźnie nazywano. Wieczorem natomiast gromadzono się przy wspólnym ognisku, w którym spalano łęty i chwasty pozostałe na roli. Gdy ono dogasało wydobywano z popiołu okopcone bulwy. Dźwięk wesołego trzaskania bierwion płonących w rozpalonym na skansenowskiej polanie ogniu i smak wydobytych z chrupiącej skórki ziemniaków pozwolił osobom uczestniczącym w imprezie „Wykopki w skansenie” przywołać bliższe i nieco bardziej odległe wspomnienia z dzieciństwa.

Wydarzenie to odbyło się 1 września w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Ponad 1500 zwiedzających zdecydowało się pożegnać wakacje w sierpeckim skansenie. Ostatnie promienie letniego słońca i przyjemnie wiejący wiatr wprawiały w dobry nastrój, sprzyjając spacerom oraz poznawaniu ekspozycji muzealnej. Na turystów czekało wiele atrakcji, wśród których znalazły się pokazy codziennych prac w polu i gospodarstwie, występy artystyczne na deskach amfiteatru, a także przejażdżki konne w siodle i bryczką. O godzinie 14.00 w zabytkowym kościele z Drążdżewa w ich intencji odprawiona została uroczysta msza święta.

W polach pracowały kopaczki konne, odbywała się też orka i bronowanie. Gospodynie z pomocą motyk wykopywały ziemniaki dzielnie wspierane przez turystów, którzy nie bali się pobrudzić. Podczas Wiejskiego Kiermaszu ziemiopłodów i zwierząt gospodarskich goście kupić mogli nie tylko warzywa i owoce z własnych upraw Muzeum, ale także królika, kaczkę, czy dorodną kurę. Również na stoiskach wystawców rozłożonych na polanie przy amfiteatrze znalazło się wiele interesujących produktów: rękodzieło użytkowe i artystyczne, regionalne potrawy, napoje oraz drewniane zabawki.

Każda z zagród odsłaniała inny element wiejskiej codzienności w początkach XX wieku. Przechadzając się drogą spotkać można było tkaczkę, zielarkę, kowala, plecionkarza, a także szewca. Zwiedzający spróbowali świeżo ubitego masła na tradycyjnym chlebie. Wielkim powodzeniem wśród turystów cieszył się również pyszny domowy kompot. W jednej z chałup odbywało się kiszenie kapusty. Gospodynie w asyście uczestników imprezy przygotowywały przetwór zgodnie ze wszystkimi prawidłami sztuki. Na efekt trzeba będzie jeszcze nieco poczekać. Chętni mogli jednak posmakować już wcześniej sporządzonego produktu, chwaląc jego walory smakowe. Pokazano także cały proces obróbki wełny – od strzyżenia, przez gręplowanie i czesanie, po jej przędzenie na kołowrotku. Dla turystów wystąpił Ludowy Zespół Artystyczny KASZTELANKA w widowisku folklorystycznym. Po nich na scenę wyszli członkowie Młodzieżowej Orkiestry Dętej OSP z Sierpca. Wykonując orkiestrowe aranżacje znanych utworów pokazali, że muzyka ta ma w sobie niebywałą moc.

Skansenowskie wykopki stanowiły już ostatnią imprezę tematyczną w tegorocznym kalendarzu. Nie oznacza to jednak, że w Muzeum nic nie będzie się działo. Wręcz przeciwnie. W szerokiej ofercie lekcji muzealnych, warsztatów i pokazów każdy powinien znaleźć dla siebie coś ciekawego. Muzealna wieś wciąż tętni życiem, zmieniając się nieustannie i odkrywając coraz to inne, piękniejsze oblicza. Warto ją poznawać o każdej porze roku.

Jarosław Asztemborski
Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB